sobota, 27 września 2014

Kolejne sukcesy chrzanowskich wokalistów w Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Lwowskiej i "Bałaku" Lwowskiego w Krakowie

Już po raz ósmy w Krakowie odbył się Finał Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Lwowskiej i "Bałaku" Lwowskiego. Tradycyjnie już podium zostało oblężone przez niezwykłych wokalistów z Chrzanowa.

W kategorii dziecięcej miejsce trzecie zajął Paweł Paprocki, który niezwykle subtelnie i wzruszająco zaśpiewał piosenkę o jesieni we Lwowie. Na miejscu wyżej uplasował się Nikodem Łabuz, startujący również z zespołem z Chrzanowa. Miejsce pierwsze otrzymała Aleksandra Rogowiec, za piosenkę "Wiosna we Lwowie", którą w ubiegłym roku wykonał już Paweł Paprocki.

Grupa Wokalna "Impresja" w składzie występującym na Festiwalu
W kategorii dorosłej, Dominik Kuśnierczyk, w sposób niezwykle przejmujący wykonał piosenkę "Boston o Lwowie", co dało mu trzecie miejsce, wyżej były jedynie: Magdalena Sowa (miejsce 2) i Ewa Rudnik (miejsce 1). Niezwykłym zaskoczeniem dla Małgorzaty Piegzik było otrzymanie głównej nagrody im. Jerzego Michotka. To pierwszy tak wielki sukces tej wokalistki, jednak sądząc po sposobie, w jaki wykonała kołysankę "Śpij moja miłości" - na pewno nie ostatni. Wszystkim chrzanowskim wokalistom akompaniowała Irenka Paprocka, na co dzień instruktor wokalny oraz prowadząca zespół "Impresja" w Chrzanowie. - Jesteśmy niesamowicie zadowoleni. Pojechaliśmy z czterema wokalistami i każdy z nich uplasował się na podium - mówi Irena Paprocka. Gościem specjalnym Gali był p. Andrzej Rosiewicz, satyryk i wokalista. 
Gość specjalny p. Andrzej Rosiewicz

Prowadzący Galę p. Wojciech Habela

Prezes Fundacji Ocalenia Kultury Kresowej "Chawira" p. Karol Wróblewski

Paweł Paprocki

Nikodem Łabuz

Małgorzata Piegzik

Dominik Kuśnierczyk








Było niebezpieczne show. Pokaz umiejętności kaskaderskich w Chrzanowie

Na chrzanowskim stadionie przy basenie na Kątach zawrzało. Słychać było ryk silników samochodów sportowych, widać było latającego motocyklistę a na koniec odbył się ekstremalny pokaz kierowania samochodem stojącym w płomieniach. Publiczność była zachwycona a to wszystko za sprawą grupy kaskaderskiej, grającej na co dzień w produkcjach filmowych czy reklamowych. - Jesteśmy w Chrzanowie już po raz kolejny i jak zawsze zostaliśmy gorąco przyjęci, za co serdecznie dziękujemy - mówi Jacek Adamczewski, organizator pokazu. 





















czwartek, 18 września 2014

"Prawdziwy Polak nawet w wężu rozpozna geja". Recenzja książki Karoliny Korwin-Piotrowskiej "Ćwiartka Raz"

Polowałam, polowałam i maaaam! Jakaż była moja radość, gdy w moim mieście (jak zwykle z opóźnieniem) pojawiła się książka "Ćwiartka Raz" Karoliny Korwin-Piotrowskiej. Nie wiedząc kompletnie nic o tej pozycji, oprócz tego, że napisała ją moja ulubiona dziennikarka show-biznesowa (a co! Jetem Polką i lubię ploteczki o celebrytach!) sięgnęłam po nią z pewnymi obawami. Sądząc po tytule, który, jak większości Polaków, kojarzył się z małą butelką pełną znanego nam trunku, obawiałam się, że przeczytam, iż jesteśmy narodem alkoholików, wyłaniających się z klatek schodowych o 6 rano w celu uzupełnienia braków promili we krwi. Uff, jak ja uwielbiam takie pomyłki. Otóż przypomniałam sobie, że dwadzieścia pięć lat temu odbyły się pierwsze, częściowo wolne wybory parlamentarne w Polsce po 1945 roku.  "Dwadzieścia pięć lat temu stało się coś kosmicznie fajnego. Coś, co było jak Boże Narodzenie w lecie, co teraz owa banda lansowanych medialnie baranów z różnych politycznych opcji, którzy zasmradzają mi rzeczywistość, chce ubrudzić szambem i zawłaszczyć. Dlatego ta książka na pewno nie będzie o nich. Nie będzie o politykach. Mam ich w dupie".

Jak widać, książka utrzymana jest w mocnym tonie. Korwin-Piotrowska nie przebiera w słownictwie. Dane zjawiska opisuje z entuzjazmem, ekspresją i dobitnie. Jeśli coś jej się nie podoba, mówi o tym głośno i wyraźnie. Udowadnia, że polski czytelnik, widz, obserwator show biznesu, nie jest kretynem, pomimo, iż za takiego uchodzi w świecie mediów. Pokazuje nasz rodzimy "szołbiznes" na przestrzeni tych dwudziestu pięciu lat i to, że coraz mniej w nim jest rzeczy mądrych i wartościowych za to coraz więcej głupoty, silikonu i lania wody. Ale jest też sporo momentów, gdzie wyraża szacunek do danych osób, filmów czy zespołów. Omawia najważniejsze wydarzenia kulturalne, filmy i muzykę w danym roku. Co dla mnie jest najważniejsze - nie narzuca bezpodstawnie swojego zdania, ale każdą swoją tezę podpiera mocnymi argumentami. Pokazuje również przemianę Polaków pod względem sposobu ubierania się czy zachowania. W końcu "staliśmy się światowi". Książka ma 800 stron. Niejednego by przeraziła ta ilość, ale powiadam Wam, nie lękajcie się. Czyta się to szybko, niejednokrotnie dochodząc do wniosku, że "to były super czasy". Szczególnie polecam ją tym, którzy mają więcej niż te 25 lat i o wielu rzeczach chcą sobie przypomnieć. Jednak pozycja ta może też być traktowana jako swoista encyklopedia polskiego show biznesu oraz leksykon dla młodzieży, która zupełnie nie rozumie rozczarowania rodziców teraźniejszością. Osobiście czytając to przypominałam sobie, jakie to były cudne czasy, pomimo, że zaczynają się jeszcze w momencie mojego zamierzchłego dzieciństwa.

Myślę, że tę recenzję można zakończyć słowami autorki: "Pisząc tę książkę mam nieodparte wrażenie, że robimy od lat wiele, by nie doceniać tego, co mamy. Że nasza kultura po '89 roku jest na co najmniej europejskim poziomie, że kurczę - trzeba się nią zacząć chwalić. Jest czym. Zacznijmy wreszcie to robić". Od siebie dorzucę jeszcze osobistą prośbę. Pani Karolino, poproszę o więcej takich książek!


wtorek, 16 września 2014

największe show kaskaderskie w Europie odbędzie się w Chrzanowie

Kto by pomyślał. Chrzanów, takie małe miasteczko w Małopolsce. A jednak to właśnie tutaj, w najbliższy piątek (19 września 2014) odbędzie się największe show kaskaderskie w Europie "Flott Cascaders Team". Chrzanowski stadion na os. Kąty od godziny 18:00 zamieni się w pola walki współczesnych gladiatorów, arenę z pokazami pirotechnicznymi czy prezentacją wypasionych pod każdym względem maszyn.

Fani mocnych wrażeń będą mieli okazję zobaczyć na żywo mrożące krew w żyłach sceny rodem z filmów akcji. Do tego zostaną wykorzystane między innymi quady, monster trucki, crossowe motocykle i inne maszyny wykorzystywane w produkcjach filmowych.

Wśród wielu atrakcji będą między innymi:

  • FMX Show - pokazy motocyklowych akrobacji
  • jazda samochodami na dwóch kołach 
  • manewry zsynchronizowane, drifting, poślizgi 
  • skoki nad rzędem aut; samochodem, motocyklem, quadem 
  • wyścigi rzymskie 
  • przejazdy przez płonące ściany 
  • jazda z płonącym człowiekiem 
  • amerykańskie Monster Track 
  • strzał do pędzącego samochodu z bazooki !!! 

Bilety można zakupić w cenie 30 zł i 20 zł (do lat 12) kasa czynna na godzinę przed imprezą na miejscu. 



fot. http://chrzanow.naszemiasto.pl/

czwartek, 11 września 2014

Ziemniaczysko pod Lipowcem

Tratowanie ludzi, bijatyki, awantury. Mimo tłumów, jakie przybyły pod Lipowiec, by zjeść ziemniaki "po cabańsku" oraz zakupić regionalne rękodzieła, całe szczęście obyło się bez takich scen. Cała impreza przebiegała w ciepłej i miłej atmosferze. Panie z kół gospodyń wiejskich, regionalni wystawcy rękodzielniczy oraz artyści występujący na scenach nadali wydarzeniu niesamowitego klimatu. 

A skąd nazwa: "ziemniaki po cabańsku"? Była to potrawa, którą zasłynęli XIII-wieczni mieszkańcy Chrzanowa (woj. małopolskie) - Cabanie. Do żeliwnego kotła wrzucamy warzywa (ziemniaki, marchew, pietruszkę, buraki i cebulę), dodajemy boczek oraz udka z kurczaka i wszystko to przykrywamy liśćmi kapusty (najlepiej włoskiej). Wykopujemy kawał darniny i przykrywamy nim nasz garnek. Całość stawiamy na rozpalone ognisko. Gdy mięso i warzywa są mięciutkie, można cieszyć się niesamowitym smakiem. Warto wspomnieć, że decyzją Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, potrawa ta została wpisana na listę produktów tradycyjnych.

zdjęcie pochodzi z bloga http://www.limonkowy.com/2013/08/prazone-czyli-ziemniaki-po-cabansku.html